Boże, jak ja lubię tą tłustość, moje ulubione pieczywo kiedy wydaje mi się, że jestem włochem. Wkładam dwie takie bułki do twarzy i od razu mam zakalec na mózgu ze szczęścia.
focaccia to tłuste pieczywo, przemysłowo robi się je dość cienkie takie na 1-2cm. Ale my robimy tak jak włosi robią w domu czyli wyrośnięte na 3-4cm. Wtedy da się tam włożyć pomidora, oliwkę czy co tam chcesz.
Ważne żeby dać do niej prawdziwą oliwę z oliwek, taką smaczną, to ma być włoski szajs a nie rzepak jakiś.
Ciasto
Weź wodę, wrzuć drożdże, rozpuść je. Dodaj mąkę chlebową pszenną t750 (albo t650 jeśli nie możesz dostać innej) Przesiej mąkę (ja przesiewam nawet 3 razy albo jeden raz jeśli mam zły dzień) Daj sól i oliwę z oliwek.
Mieszaj mocną długą łyżką. Będzie ciężko ale dasz radę. Ciasto ma hydrację 80% więc nie polecam wyrabiać go rękoma.
Mieszaj do momentu aż nie będzie widać gruzu po oliwie. Odstaw do wyrośnięcia. Ja przelewam sobie ciasto do plastikowego pojemniczka - bo lubię widzieć przez ścianki czy już wyrosło.
W międzyczasie weź sobie filiżankę - nalej troszkę oliwy i zatop w niej zioła, posiekany tymianek, suchy albo świeży, majeranek. Suche zioła powinny stać w tej zalewie nawet parę godzin - wiec możesz zrobić to wczoraj!
Przewijanie
Czekaj aż ciasto wyrośnie tak 3-4razy będzie wielką miękką pianką. Powinno to zająć około godziny, może półtora.
Teraz będzie fajnie! Przekładanie ciasta na mokro. Paczaj na film. Wszystko robisz mokrymi rękoma, zwykła zimna woda - ciasto nie będzie się kleić. Lubię ten proces, jest prosty i przyjemny.
Mokrymi rękoma robisz szuru buru po krawędzi pojemnika, te paznokcie po ściance. Ciasto samo się odklei bo gluten już je trzyma.
Odklejasz od ścianek, a później chwytasz za krawędź jak szmatkę, naciągasz i zawijasz. I tak ze 4-5 razy.
Odstawiasz znowu do wyrośnięcia - teraz ciasto rośnie już szybciej będzie wracać w 30minut.
Powtórz to przewijanie jeszcze 2 razy. (w sumie masz 3 przewinięcia)
Porcjowanie
Ja swoją foccacie robie w miniaturowych porcjach w 4 osobnych naczyniach ceramicznych. Dzięki temu każda ma więcej "ścianek" i mogę zrobić więcej smaków. (lubię ścianki)
Tuż po ostatnim przewinięciu, po prostu weź szybko obróć pojemnik na obsypaną mąką blat (do podsypywania możesz używać zwykłej mąki - byle czego) Ciasto samo spadanie. Potnij na porcje - szeroki nóż pomoże Ci przenieść ciasto do naczynia.
Jeśli robisz jedną duża blachę to po prostu walnij ciasto od razu na wysmarowaną oliwą blachę.
Formowanie w brytwankach
Wylej troszkę oliwy z oliwek na naczynie w którym pieczesz - ja lubię ceramikę, bo lepiej przenosi temperaturę niż cienka blaszka.
Ciasto w naczyniu, czy na blaszce, rozciągnij mokrymi palcami. To ma być nierówne, ono się jeszcze i tak trochę samo rozleje. Wytaptaj je, zrób mu ciap, ciap palcami. Teraz połóż tam przekrojone na pół pomidorki koktajlowe - muszą być w połówkach żeby
nie wybuchały. Jak lubisz oliwki to też dodaj. Możesz dać po listku bazylii zatopionym pod pomidorem. Wysmaruj to teraz swoją oliwą z ziołami i zostaw ciasto w spokoju. Niech jeszcze podrośnie 15-20minut.
Pieczenie
Włącz piekarnik, 200°C Zanim się nagrzeje focaccia powinna jeszcze trochę podrosnąć. No możesz dać jej trochę więcej czasu - byle Ci nie uciekła z brytfanek.
20-25min pieczenia i powinny być gotowe.
Niam niam
Włosi po wyciągnięciu z piekarnika jeszcze malują foccacie oliwą - ale my daliśmy już dużo. No chyba, że jesteś grubszy ode mnie to możesz ją tam chlapać do woli.
Przytnij jakimś kozikiem to co się przykleiło do ścianek i wyciągnij foccacię na tackę. Jeśli masz ją na jednej blasze to się pewnie nie uda, tnij ją wtedy na blaszce i wyciągaj jak ciasto.
Włosi to jedzą tak - tną w kostki i maczają łapskiem w oliwie i wkładają w gębę. Ja też tak lubię. Ale czasem robie też z nich kanapki - BO MOGĘ!