15.04.2021
Co ten pan pracuje?
Na co dzień ubieram "elfy i krasnoludy" w zbroje. Projektuje i sprzedaje kostiumy ze skóry. Szkolę i zatrudniam ludzi - uczę ich fachu i zarządzam biznesem.
Ubieram LARPowiczów i cosplayerów na całym świecie dając im to czego się nauczyłem przez 26 lat pracy w skórze.
W 1999 zacząłem szyć obuwie dla Rycerstwa, a dla sportu lałem się kijem z kolegami po stalowych hełmach.
Kute miecze były drogie a ciżemek na stopach nie było. Więc zacząłem je szyć.
Co kilka lat pisałem nową Farmerownię, powstało jej prawie 5 różnych wersji.
Po 7 latach wąchania butaprenu i cięcia palców nylonowymi nićmi doszedłem do takiej wprawy....
że sobie darowałem i zmieniłem profesję na zbrojmistrza typowej drużyny DnD. Smocza zbroja, Karwasze dla Drowa, Nagolennice łotrzyka, co tam chcesz, byle było to oryginalne i mojego projektu.
Płodziłem szkice, wabiłem klientów, nowe wykroje wysypywałem z rękawa jak pojebany. Jeśli mogłem tylko "nie powielać" robić coś INACZEJ to mnie to jarało. Byle pod prąd, dziwne i za euro!
2002-2015 rok
Retro Farmerownia - gdy historyczne obówie mieszało mi się z elfami.
2010 rok
Później przeczytałem za dużo książek Bodo Schafera i Kiyosakiego, spałem z audiobookami Anthonego Robinsa i D.Carnagie w uchu. Siadło mi to na psychikę i zrobiłem Faun-Forge.
Zatrudniaem ludzi, jeden drugi trzeci człowiek.... dużo szkoleń, dużo porażek, dużo wynajętych hal produkcyjnych.
Tysiące produktów każdego roku, smarowałem sutki benzyną wysokooktanową, i topiłem kapitał w niewłaściwych zabawkach.
2009-2021 rok
nie pamiętam kiedy postawiłem pierwszy sklep bo ten jest już trzeci, o pierwszy nie dbałem, drugi popsuł mi troll o paskudnym nazwisku. Trzeci dzielnie się trzyma na agrafkach.
Gdzieś tam po drodzę powstała TSUBA.pl
Bo japońskich świrów z bokenami też można obsłużyć, szczegolnie jak się tą całą wiedzę skórzaną da przelać w jeden mały ozdobny obiekt.
2021
Przez kilka lat nawet miałem hodowlę kotów Ortanis.pl
To się wyedukowałem w byciu kocim akuszerem, przykładałem pędraki do sutów, otwierałem błonki po porodzie, przycinałem pępowiny, uczyłem jak jeść surową wołowinę i drób.
Strony internetowej było mi szkoda gdy trzeba było ją zdjąć, bo też trochę nad nią siedziałem. Ale ostatecznie jej szkielet poszedł to stworzenia tego hołmpejdża.
2019-2021
W 1996 internet transportowało się w reklamówkach na dyskietkach, nauczyłem się wtedy html'a i obnażyłem dziewiczy wąs mangowego nerdowstwa na serwerach Wrocławskiej polibudy.
Cosiwa Tosiwa, Ratey, Fox, Bazyl przyłożyli rękę do tego żebym się tego nauczył, przełom podstawówki i liceum to krzywy czas.
1996-1997 rok
nie wchodz tu, nie warto, to tylko krindż i dziecięce bzdury. Nauka robienia animowanych gifów to była jedyna zabawa na jaką było mnie stać. Narkotyki za drogie, a do kupna piwa niemiałem dowodu.