Surówka
Moje ulubione zielsko które lubię jeść.
W smaku jest orzeźwiająca, słodko-kwaśna. Octowo-słodka.
Zacznij od winogron, one są najważniejsze, sprawdź czy na pewno są słodkie, weź to skosztuj w sklepie, nikt cię nie wsadzi do więzienia za jedno winogrono ja pierniczę i tak zawsze chciałaś coś ukraść.
Mają być słodziutkie z cienką skórką i bez pestek. Takie małe zielone często takie są. PRZEKRÓJ JE NA POŁÓWKI, nawet ze mną nie dyskutuj, że są małe. Mają być w połówkach żeby puściły sok.
Połowę sałaty lodowej posiekaj na drobno. Trochę roszponki ona też jest lekko słodkawa, potnij albo poszarp.
Ocet je dojedzie w parterze i wyciśnie z nich wszystko co najsmaczniejsze.
Orzeszki pinii robią takie fajne coś, że to jest ciekawsze w smaku. Ale orzeszki pistacji też mogą być. Jak jesteś biedakiem bez fantazji tak jak ja na koniec miesiąca to może być słonecznik. Sezam jest ordynarny tutaj - nie dawaj go, no chyba, że szwagierka kupiła Ci 3 kilogramy i dała na urodziny to coś musisz z tym zrobić.
Ocet jest bardzo ważny - możesz dać go trochę jedną - dwie łyżki, ja daje sporo. Najlepszy jest
ocet malinowy ma słodki posmak, jest delikatny. Ale trudno go dostać, jabłkowy ocet jest popularniejszy. I również się nadaje.
Zwykły ocet winny jest trochę zbyt chamski.
Oliwa z oliwek, albo jakaś smaczna sałatkowa - może być smakowa z ziołami. Tylko nie z czosnkiem, to ma być słodkie i orzeźwiające, czosnek zrobił by z tego wiejską trawe.
Odstaw to teraz na 20-30min, ocet trochę odparuje i nie będzie tak targać po języku i w między czasie oliwa i ocet wyciągną słodycz z winogron. Ja to mieszam jeszcze 2-3 razy w międzyczasie.
Teraz to zjedz przed obiadem bo niema sensu czekać na kotlety.