Brownie Muffiny!
Masło i olej kokosowy (NIERAFINOWANY) wymiętoś w rondlu nad ogniem, ale trochę tylko, nie chcesz robić faworków tylko tłuszcz ma się zmieszać i być płynny.
Jajka z cukrem, ekstraktem, solą, kakao i espresso bij mikserem aż Ci ręka zwiędnie. I daj tę sól, ona wzmocni słodycz i smak czekolady.
I tak masz kamienie na nerkach a dzienna podaż soli dla humanoida w na tej półkuli to 5 gramów wiec zluzuj szelki i posól ciasto.
Teraz dodaj tłuszcz i miksuj drugą ręką (pierwsza miała zwiądć, Zwiędnąć?)
Kryształki cukru mają się rozpuścić - masa ma być gładka.
Dodaj mąkę chlebową - chlebowa lepsza bo ma więcej białka, dobrze trzyma.
Czekoladę posiekaj nożem na drobne wiórki albo bardzo małe kawałeczki i dodaj na sam koniec.
Ciasto ma konsystencję kremu, ale się nie wyleje samo. Musisz pomagać łyżką.
Najlepiej do foremek profilowanych do muffin ja tam jeszcze papierowe foremki wkładam - jak masz same formy metalowe to wysmaruj je masłem i obsyp mąką kokosową.
Lubię w formie muffin bo tak, ale możesz zrobić w blaszce kwadratowej. Ja Ci nie będę mówić jak masz sobie życie układać, ale daj tę SÓL!
Piekarnik 180 stopni (góra dół) sprawdź po 20 minutach konsystencje wnętrza (wykałaczką)
Ma być tłusta i delikatnie ubrudzona - nie! nie sucha, bo brownie ma być miękkie i tłuste. I ciapowate w środku.
Z wierzchu ma być delikatna skórka na granicy chrupania a w środku ma być miękko.
One jak urosną to i tak opadną, za mało glutenu - ważne żeby nie były wypieczone do końca.
20-25minut definitywny koniec pieczenia (wykałaczka decyduje, ma być lekko brudna po wyciągniąciu) Nie bój się, że ciasto jest mokre jeszcze - takie ma być!
Zamknij drzwi do sypialni, bo Ci zapach wejdzie i całą noc będziesz śnić, że dupa rośnie.